Warsztat, czyli miejsce gdzie najważniejsza jest wyobraźnia

Często słyszę pytania, skąd czerpię różne inspiracje do tworzenia biżuterii lub jak to możliwe, aby coś takiego było zrobione ręcznie. Chciałabym więc Wam przybliżyć, jak wygląda moje miejsce pracy, jakimi narzędziami się posługuję oraz jak z grubsza wyglądają etapy tworzenia.

Od pomysłu się zaczyna. No cóż, bez tego ani rusz. Czym się inspiruję? Najczęściej tym co widzę dokoła siebie – architekturą, roślinnością czy też kształtami geometrycznymi napotkanymi „gdzieś po drodze”, które mnie zainteresowały. Czasami kieruję się modą. Widzę jakiś element garderoby, sukienkę, bluzkę lub całościową stylizację i zastanawiam się, jaką biżuterię najchętniej założyłabym do takiego zestawienia. Bywa i tak, że pod natłokiem docierających do mnie zdjęć biżuterii innych projektantów (modowej, artystycznej, tej ręcznie robionej lub nie), zauważam szereg jeszcze możliwości i rozwiązań. Pojawia się wtedy w mojej głowie „O jakie ładne kuleczki! Muszę koniecznie zrobić coś z kuleczkami”.  Jednak moim ulubionym źródłem inspiracji jest wyznaczanie sobie jakiegoś tematu. Tak powstała między innymi seria biżuterii smoczej. Piękne jest to, że wyobraźnia nie zna granic i w świecie biżuterii czeka nas nieskończoność wariacji.

Projekt – z rysunkiem czy bez?
W fazie projektu zdarza mi się „popełniać” odręczne rysunki, jednak uważam, że nie są one bezwzględnie konieczne. Oczywiście, że chciałabym ładniej rysować, 😉 ale najważniejszy jest dla mnie efekt już w postaci gotowej biżuterii. Mam kilka sposobów na projekt. Poza rysunkiem odręcznym, korzystam też z komputerowych programów graficznych, które idealnie sprawdzają się przy projektach wymagających symetrii. Innym razem szukam gotowego szablonu, drukuję go i na tym wydruku pracuję (jest to ważne, kiedy chcę stworzyć jakiś przedmiot z konkretnym logo, jak na przykład spinki do mankietów z symbolem rajdu Dakar). Ze względu na to, że rysowanie nie jest moją mocną stroną, zapewne co najmniej połowa moich projektów powstaje „na żywioł”. W tych przypadkach pomysł jest dobrze wyrysowany tylko w głowie lecz przy próbie zmaterializowania go w formę rysunku okazuje się nieuchwytny.  Wtedy kończy się na podstawowych założeniach, takich jak umiejscowienie kamienia, rozmiar, kształt przedmiotu i kolejność działania, a reszta powstaje pod palcami. Jest to mój faworyt wśród wszystkich sposobów projektowania. Uwielbiam to uczucie, kiedy w trakcie tworzenia mózg pracuje na najwyższych obrotach szukając na bieżąco rozwiązań. Oceniam także w trakcie, czy chcę rozbudować bardziej projekt, czy pozostać przy prostszym, minimalistycznym charakterze. W taki sposób zwykle powstają unikatowe przedmioty wire-wrapping, jak na przykład Kolczyki Renaissance.

Tworzenie – miejsce pracy i podstawowe narzędzia

Kiedy nadchodzi ten moment, że trzeba zabrać się za manualną część tworzenia biżuterii, muszę się dobrze zastanowić, od czego zacząć. Kiedyś to było proste – przygotowywałam do pracy jedynie swoje 4 pary kleszczy i nożyce i zaczynałam oplatać druciki. Teraz zwykle zaczynam od wycinania wzorów z blachy srebrnej, do którego służy mi ramka z brzeszczotami. Późniejsze etapy już są zależne od konkretnego projektu. Na pewno nie obyłabym się teraz bez lutownicy, dzięki której mogę łączyć elementy ze sobą i bez niej nie powstałyby oprawy kamieni. Każdy wykonany przedmiot dopieszczany jest pilnikami i papierami ściernymi o różnych gradacjach. Niektóre przedmioty młotkuję, frezuję lub robię duże rysy, dzięki czemu są bardziej „charakterne”. W innych podążam drogą delikatności nadając im matową fakturę lub wysoki połysk, co możliwe jest dzięki polerce. Jeśli chcielibyście zobaczyć urywki z procesu tworzenia mojej biżuterii, zapraszam tutaj: warsztatowo.

Etap końcowy – zdjęcia, opis produktów i pakowanie
Gdy najlepsza część za mną i produkt już gotowy, to jeszcze nie koniec całego procesu. Zanim biżuteria opuści mój warsztat, czeka ją jeszcze mierzenie i wycena (czyli wrzucenie danych do Excela z mojego warsztatowego notatnika), abym miała gotową odpowiedź gdy zapytacie mnie np. o długość kolczyków i ich cenę. Jednak, aby ktoś w ogóle mógł zobaczyć moje prace, układam je w namiocie bezcieniowym i robię trochę zdjęć, które po przeniesieniu do komputera, zostają ostemplowane moim logo i wędrują do szerszej publiczności wraz z opisem. Pozostaje już tylko czekać, aż przedmiot znajdzie swojego nowego właściciela, który go doceni i się z nim zaprzyjaźni. A jeśli to była praca na Twoje specjalne zamówienie, to właśnie się pakuje w ładne ozdobne pudełeczko, zabezpieczane jest folią bąbelkową, dodatkowym pudełkiem i jeszcze jedną kopertą bąbelkową. Później razem z moją wizytówką i paragonem wędruje do Twojego domu i czeka na Twoją recenzję tutaj: Recenzje na fanpage’u Gapula handmade. 🙂

(Visited 220 times, 1 visits today)